Katarzyna Waliczek
Nikt nigdy nie stworzył listy chorób, za które grozi wyrok śmierci. Wystarczy jednak trochę poszperać w Internecie, by dowiedzieć się, czym w większości przypadków kończą się badania prenatalne dla ?Turnerek? i ?Downów?, oraz ile ?legalnych zabiegów przerywania ciąży? argumentuje się ?uszkodzeniami płodu?. Dziecko, które niedawno zostało pozbawione życia w szpitalu bielańskim, nie jest jedyną ofiarą ?aborcyjnego kompromisu? - takich przypadków jest w Polsce co najmniej kilkaset rocznie, jak wynika ze sprawozdania Rady Ministrów.
Prasa doniosła, że w Szpitalu Bielańskim w Warszawie zabito dziecko z Zespołem Downa. Słyszałam już różne opinie na temat aborcji dozwolonej ze względu na ?poważne uszkodzenia płodu?, między innym taką, że pojęcie ?poważne uszkodzenia? nie obejmuje takich chorób genetycznych jak zespół Downa czy zespół Turnera, z którymi, jak to mówią, można żyć.
Oczywiście, nikt nigdy nie stworzył listy chorób, za które grozi wyrok śmierci. Wystarczy jednak trochę poszperać w Internecie, by dowiedzieć się, czym w większości przypadków kończą się badania prenatalne dla ?Turnerek? i ?Downów?, oraz ile ?legalnych zabiegów przerywania ciąży? argumentuje się ?uszkodzeniami płodu?. Dziecko, które niedawno zostało pozbawione życia w szpitalu bielańskim, nie jest jedyną ofiarą ?aborcyjnego kompromisu? - takich przypadków jest w Polsce co najmniej kilkaset rocznie (jak wynika ze sprawozdania Rady Ministrów, o którym niedawno pisała pani Aleksandra w aktualnościach na www.stopaborcji.pl).
Ostatnio podczas zajęć na uczelni moi koledzy próbowali ustalić, w którym roku wykonano ostatnią karę śmierci w naszym kraju. Gdybym wtedy stwierdziła, że w 2011, prawdopodobnie wszyscy popatrzyliby na mnie jak na wariatkę. Wykładowca przypomniał sobie wtedy rozmowę z pewnym księdzem, zwolennikiem kary śmierci, po czym stwierdził, że gdyby nie sekularyzacja, dalej wieszalibyśmy morderców i gwałcicieli.
Zastanawiam się, jaka byłaby jego reakcja, gdybym zapytała go, co też według niego jest lepsze - wieszanie gwałcicieli (za którym to podobno opowiadają się katolicy) czy też może rozczłonkowywanie ich dzieci (jest to dozwolone w prawie polskim w ramach tzw. ?kompromisu aborcyjnego? - ostatni przypadek ogłoszenia kary śmierci w naszym kraju za bycie poczętym w wyniku czynu zabronionego miał miejsce w 2009 roku, jeśli wierzyć sprawozdaniu Rady Ministrów).
Na innych zajęciach poruszaliśmy problem podmiotów dobra. Prowadzący wyjaśnił nam, że nie tylko ludzie mają swoje dobro, o które należy dbać, gdyż według niektórych filozofów swoje dobro posiadają wszystkie istoty zdolne do odczuwania, a według jeszcze innych ? w ogóle wszystkie istoty żywe. Skrytykował koncepcję św. Tomasza z Akwinu, który twierdził, że swoje dobro mają jedynie istoty rozumne ? zdaniem Profesora, św. Tomasz dyskryminował niemowlęta oraz osoby upośledzone (czyli ludzi ?pozbawionych rozumu?).
Na końcu przedstawił nam poglądy Petera Singera, zwolennika egalitaryzmu. Egalitaryzm jest to pogląd przeciwny tzw. ?szowinizmowi gatunkowemu?, głoszącemu wyższość jednego gatunku nad drugim. Singer, oczywiście, daleki jest od szowinizmu w jakiejkolwiek postaci, dlatego dba o środowisko i nie je mięsa.
W tym momencie zapytałam Profesora, jak pogodzić egalitaryzm pana Singera z faktem, że popiera on aborcję, a także zabijanie już narodzonych niemowląt (Singer uważa, że rodzice powinni mieć około miesiąca na podjęcie decyzji, co też chcą zrobić z nowonarodzonym dzieckiem, ponieważ, jego zdaniem, tylko niemowlę, które coś znaczy dla swoich rodziców, ma jakąkolwiek wartość). Wykładowca stwierdził tylko, że omówi ten problem bliżej na kursie z etyki w drugim semestrze.
Wydawać by się mogło, że odbiegam od tematu. Przecież miałam pisać o tym, co dzieje się w jednym z polskich szpitali, a nie o dyskusjach, prowadzonych na mojej uczelni. Myślę jednak, że warto się zastanowić nad tym, dlaczego tak bardzo sprzeciwiamy się na widok cierpienia kogoś/czegoś narodzonego (powszechnie potępiamy karę śmierci, walczymy o prawa zwierząt itp.), a nie zwracamy uwagi na podstawowe prawa, przysługujące Nienarodzonym.
Dziwimy się, że są tacy ludzie, jak Peter Singer. Dziwimy się, że można ?usunąć? dziecko z zespołem Downa. Za chwilę będziemy się dziwić, że państwo finansuje eutanazję dla osób chorujących przewlekle (to jest minimum trzy miesiące). Trzeba się zastanowić, co jest przyczyną tego wszystkiego. Najpierw martwiliśmy się o matkę, ?zmuszoną? do urodzenia chorego dziecka. Potem zaakceptowaliśmy przerywanie ciąży w przypadku ?poważnych uszkodzeń płodu?. Kolejny krok to wypłacanie odszkodowań osobom chorym za to, że nikt ich nie ?usunął? w stosownym momencie.
W ten sposób uczymy się, że odebranie komuś życia może być błogosławieństwem nie tylko dla jego otoczenia, ale także dla niego samego. A skoro tak, cóż jest złego w tym, aby państwo finansowało zabijanie chorych przewlekle, także i tych, którym jakimś cudem udało się przyjść na świat? Czego nasze wnuki będą się uczyły o Peterze Singerze? Będą go nazywać ?potworem?, jak jeden z moich kolegów na uczelni, a może raczej ?geniuszem?, bojownikiem o wolność wszystkich zwierząt na świecie?
Autorka jest studentką filozofii i filologii polskiej w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, laureatka Olimpiady Filozoficznej oraz finalistka Olimpiady Literatury i Języka Polskiego. Cierpi na zespół Turnera, w czasie jednej z hospitalizacji zarażona WZW typu B.